niedziela, 15 grudnia 2013

Z wizytą w słonecznej Italii...

Mija tydzień i nadchodzi weekend. Wiele się od tygodnia nie różni. Wciąż ciemno, zimno i nieprzyjemnie. Wiem, że się powtarzam, ale cóż poradzę na to, że pogoda wciąż ta sama i raczej nie ma zamiaru zmienić repertuaru. No więc (w tym momencie w mojej głowie rozlega się głos mojej mamy mówiący: Nie zaczyna się zdania od no więc!) nadeszła sobota. Sobota - dzień pasty. Włoskie comfort food najlepsze na mgliste popołudnie. Nie miałam siły i składników na nic wymyślnego, więc zadowoliłam się klasycznym, lecz niemniej przepysznym spaghetti bolognese. Tyle, że w mojej wersji jest ono wegetariańskie.
Przepis banalny i pewnie znany, niemniej na wszelki wypadek go przytocze(przepis w takiej a nie innej postaci zaczerpnięty z innego bloga kulinarnego):


Składniki:
  • makaron spaghetti (w moim przypadku, z braku tego konkretnego rodzaju, inny)
  • około szklanki granulatu sojowego
  • 1 średnia cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • puszka krojonych pomidorów
  • około pół szklanki pomidorowej passaty
  • sól
  • pieprz czarny
  • pieprz cayenne
  • słodka czerwona papryka w proszku
  • szczypta cukru 
  • zioła 
  • do posypania - ser 
Przygotowanie:
W czasie gdy gotuje się makaron, szklimy na patelni pociętą w kostkę cebulę oraz zalewamy wrzątkiem granulat sojowy (warto na tym etapie już go trochę przyprawić; u mnie był ciemny sos sojowy oraz pieprz cayenne). Gdy cebula jest zeszklona, dodajemy pocięty w plasterki czosnek i jeszcze chwilę smażymy. Dodajemy pomidory i gotujemy aż rozpadną się nieco, a sos się zredukuje i zagęści. Dolewamy passatę.
Odlewamy wodę z granulatu sojowego i dorzucamy go do sosu pomidorowego. Chwilę jeszcze gotujemy, aby smaki się połączyły. Przyprawiamy. Gotowym sosem polewamy makaron i jeśli lubimy posypujemy serem

Życzę smacznego i miłego sobotniego wieczoru ;)
Zuz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz