Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filozofia jedzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filozofia jedzenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Slow Food

Według Wikipedia.org, bo sama nie będę się mądrzyć i wymyślać definicji.

Slow Food - organizacja i jednocześnie ruch społeczny skupiający osoby zainteresowane ochroną tradycyjnej kuchni różnych regionów świata i związanych z tym upraw rolnych i nasion, zwierząt hodowlanych i metod prowadzenia gospodarstw, charakterystycznych dla tych regionów.
Głównymi punktami programu ruchu Slow Food są:
  • Ochrona i promocja lokalnych i tradycyjnych sposobów produkcji żywności (przepisów i receptur) oraz jej producentów.
  • Promowanie kultury spożywania żywności, czyli celebrowania i delektowania się posiłkami zamiast szybkiego napełniania żołądków, zgodnie z zasadą "jeść dla przyjemności, a nie odżywiać się".
  • Kupowanie świeżej żywności ze źródeł lokalnych, wytworzonej z użyciem tradycyjnych receptur i metod wytwarzania, wymagających czasu i odpowiedniego nakładu pracy.
  • Organizowanie banków nasion w celu zachowanie naturalnej różnorodności upraw, niewielkich wytwórni żywności, zwłaszcza szybkopsującej się (np. rzeźnie), obchodów dni lokalnej kuchni dla chronionych regionów produkcyjnych.
  • Edukacja konsumentów o ukrytym ryzyku spożywania fast food, lokalnych społeczności o ukrytym ryzyku agrobiznesu i farm przemysłowych, o ryzyku upraw monokulturowych i opieraniu się na zbyt jednolitych genetycznie źródłach upraw, także poprzez naukę ogrodnictwa, zwłaszcza wśród studentów i więźniów.
  • Lobbing na rzecz zmian w polityce rolnej, mających na celu wsparcie dla farm organicznych, przeciw genetycznym modyfikacjom żywności, przeciw używaniu pestycydów, różnorodne programy polityczne wspierające rodzinne farmy.
Ruch Slow Food powstał z przekonania, że każdy z nas ma prawo do czerpania przyjemności z jedzenia. Aby to osiągnąć, trzeba odkrywać smaki zamiast biernie je przyjmować. W latach 80-tych, wokół tej myśli, powstało we Włoszech niewielkie stowarzyszenie, które z czasem przybrało rozmiary międzynarodowego ruchu działającego dziś w 160 krajach. Slow Food to organizacja typu non-profit, która stawia sobie za cel stworzenie przeciwwagi dla kultury opartej na jedzeniu typu „fast food” i życia w coraz większym pośpiechu. Tworzą ją zwykli ludzie, którzy dbają o to, co jedzą.
Zjadanie zwierząt by J.S. Foer

I uwierzcie, warto czasem się zastanowić nad tym co jemy i dlaczego to jemy. Dzięki temu jedzenie stanie się czymś więcej niż tylko mechaniczną czynnością i sprawi nam ogromną przyjemność.

Tymczasem lecę przeczytać książkę, którą polecam wszystkim, a o której sama Natalie Portman powiedziała: "Zjadanie zwierząt" sprawiło, że zmieniłam sposób, w jaki jem. Dałam tę książkę wszystkim, których kocham.
Ciaoo, Zuz


niedziela, 15 grudnia 2013

Chwila zapomnienia...

We wszystkich moich postach wspominam o zdrowym odżywianiu i dietach. Czasem jednak warto zapomnieć o wszystkim i odrobinę sobie pofolgować. Całe nasze życie skupia się na kontrolowaniu, pilnowaniu odpowiednich terminów... Nawet w momencie kiedy to piszę mam na głowie tyle czekających prac do napisania z niebezpiecznie zbliżającymi się deadline'ami. No ale ile można? Czasem trzeba się zatrzymać, wziąć głęboki oddech i delektować się tym co nas otacza. Pójść na spacer, poczytać dobrą książkę, pomalować paznokcie czy obejrzeć w telewizji głupi serial, o którym wstydzimy się mówić znajomym. Jeśli na 5 minut zapomnimy o diecie to też się nic nie stanie :)

Jak to mówił Salvador Dali: Można nie jeść w ogóle, ale nie można jeść źle. Drogi czytelniku rozsiądź się więc wygodnie i delektuj się smakiem zakazanego owocu. Czy to będzie wstydliwy program w telewizji czy dosłownie smak potrawy, która koło dietetycznej nawet nie leżała. Smacznego!

Smak lata w środku zimy - truskawki z czekoladą

wtorek, 10 grudnia 2013

Jedz zdrowo, żyj zdrowo

Pogoda jesienno-zimowa ma na mnie wpływ nostalgiczno-depresyjno-samobójczy. Szaro, buro, zimno, słońca brak. Owszem przez parę dni nacieszę się książką czy filmem we własnym łóżeczku, ale.. ile można? Po pewnym czasie zaczyna mi brakować świeżego powietrza i innych atrybutów wiosenno-letnich. Cóż, muszę swoje przeczekać.

Taka już ze mnie osóbka, która lubuje się w próbowaniu nowych rzeczy. Jeśli na dodatek są one jeszcze zdrowe to często nie powstrzyma mnie też zawyżona cena. Potrzeba spróbowania jest czasem o wiele większa.

Te dwie rzeczy, moje zimowe doły i chęć próbowania doprowadziły mnie dziś w sklepie przed półkę ze zdrową żywnością. Kiedy jem smacznie, a na dodatek zdrowo to czuję się nie tyle zdrowiej fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Dzisiaj do koszyka powędrował napój aloesowy o ponętnym jak dla mnie smaku mango. To co wyczytałam o nim w internecie przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

"Napój z miąższem aloesu pomaga:
- przyspiesza regenerację organizmu
 po intensywnym wysiłku fizycznym,
- pomaga szybciej wrócić do formy po kontuzjach,
- jest znakomitym napojem izotonicznym,
- stabilizuje poziom cukru we krwi,
- zmniejsza poziom cholesterolu we krwi
- zapobiega powstawaniu kamieniu nerkowych
- obniża ciśnienie krwi
- chroni nerki
- poprawia utlenienie krwi
- zwiększa wydajność układu krążenia"



Jeśli wierzyć opisom takowy napój jest lekiem na całe zło tego świata. Coś we mnie w środku mi podpowiada: "nie słuchaj, to same brednie", ale drugi głosik w mojej głowie mówi, że musi być w tym chociaż część prawdy, a to już dużo. Skoro już nie mogłam się powstrzymać i kupiłam płynne Aloe Vera to trzeba było wypróbować. Oh! Ah! Eh! Tu powinna nastąpić litania zachwytów na temat tego produktu! Był przepyszny, orzeźwiający, a zarazem lekki i nie za słodki. Jeśli dodatkowo posiada choć ułamek przypisywanych mu właściwości to tym bardziej było warto. A nawet jeśli nie to jest pyszny.


Wbrew temu co twierdzi wiele osób, zdrowe jedzenie może być bardzo smaczne. "W zdrowym ciele zdrowy duch" wmawiane nam na każdym kroku może mieć w sobie trochę racji. Bo jedząc zdrowo poczuje się lepiej moje ciało, a mój duch bez wyrzutów sumienia przeboleje zimowy okres i doczeka wiosny. Ehh no to byle do wiosny.
Ciaoo, Zuz

P.S.
Jak widać do wiosny jeszcze daleko :(