Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z wizytą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z wizytą. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 grudnia 2013

Z wizytą w stolicy Wielkopolski...

Tak, słodycze wciąż ograniczam! Co więcej od jutra, i to nie przysłowiowego jutra, ale dosłownie od jutra, idę na fitness. Ale za to mogę puścić wodze fantazji i marzyć o przekąskach przyszłych i wspominać te przeszłe... Na punkcie świąt i ich celebrowania mam bzika. Zbliża się Boże Narodzenie i już jutro napiszę posta z relacją z pieczenia świątecznego sernika. Tymczasem mogę sobie powspominać 11 listopada i jeden z moich ulubionych łakoci czyli rogale świętomarcińskie, tradycyjny wypiek poznański. Parę lat temu Poznań zastrzegł sobie, zgodnie z prawem unijnym, nazwę i recepturę tego wyrobu. Wszędzie poza Poznaniem rogaliki są do kupienia pod inną nazwą i w wersji z ciemnym makiem zamiast białego. To jednak nie znaczy, że nie możemy w domu upichcić wersji klasycznej. :)
Składniki:
Ciasto:
Słodki Marcinek

- 1 szklanka ciepłego mleka
- 1 łyżka suchych drożdży
- 1 jajko
- pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
- 3,5 szklanki mąki
- 3 łyżki cukru
- szczypta soli
- 225 miękkiego masła (z tego 2 łyżki użyjemy do ciasta)

Masa makowa:
- 300 g białego maku
- 100 g pasty migdałowej
- ¾ szklanki cukru pudru
- 70 g orzechów włoskich
- 100 g blanszowanych migdałów
- 45 g rodzynek
- 30 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 2 – 3 łyżki gęstej śmietany
- 3 podłużne biszkopty, pokruszone na okruszki

Do posmarowania:
- 1 jajko rozbełtane z 2 łyżkami mleka

Lukier:
- 1 szklanka cukru pudru
- 2-3 łyżki mleka

- posiekane migdały do posypania

Przepis
Ciasto: Suche drożdże wsypać do mleka i odstawić na kilka minut, aby dokładnie się rozpuściły, wymieszać. Dodać jajko, wanilię i dokładnie wymieszać. Do osobnej miski przesiać mąkę z solą, dodać cukier i wymieszać. Dodać dwie łyżki miękkiego masła i rozetrzeć palcami razem z mąką. Wlać rozczyn i wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć na stolnicę oprószoną delikatnie mąką i krótko wyrobić – do momentu, aż ciasto będzie gładkie. Nie wyrabiać zbyt długo, ciasto ma być chłodne i lepkie. Uformować kształt prostokąta, ułożyć je na oprószonej mąką blaszce, przykryć folią spożywczą i chłodzić w lodówce ok. 1h.
Schłodzone ciasto przełożyć na oprószoną mąkę stolnicę i rozwałkować na prostokąt o wymiarach
wymiarach 30x15cm, tak aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Całą ilością masła podaną w przepisie rozsmarować równomiernie na cieście, pozostawiając 0,5 cm margines dookoła. Złożyć 1/3 ciasta od góry i dolną część ciasta, tak aby przykryła to górne złożenie – tak jak składamy kartkę papieru. Brzegi dobrze skleić i wałkować delikatnie na prostokąt o wymiarach 25x17cm używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania. Złożyć w ten sam sposób jak poprzednio i schłodzić w lodówce przez 45 minut. Proces wałkowania i składania powtórzyć jeszcze 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniem przez 30 minut. Po ostatnim rozwałkowaniu i złożeniu ciasto dobrze zawinąć w folię i włożyć do lodówki na co najmniej 5 godzin, a najlepiej na całą noc.
Ciasto wyjąć z lodówki na ok 20 minut przed planowanym formowaniem rogali. Ciasto wałkować na prostokąt o wymiarach mniej więcej 65×34. Przeciąć przez środek wzdłuż długiego boku na dwie równe części. Każdy powstały prostokąt pokroić na 12 trójkątów.
Masa makowa (najlepiej przygotować dzień wcześniej): biały mak wsypać do dużego garnka, zalać gorącą wodą (kilka centymetrów ponad poziom maku) i zagotować. Gotować przez 30 minut, od czasu do czasu mieszając. Odcedzić na drobnym sicie (pozostawić do odsączenia na około 15 – 30 minut). Rodzynki wsypać do miseczki, zalać wrzątkiem i po 15 minutach odcedzić . Mak zmielić trzykrotnie w maszynce do mięsa przez najdrobniejsze sitko razem z orzechami, migdałami i rodzynkami. Pastę migdałową rozetrzeć mikserem z cukrem pudrem, dodać zmielony mak z bakaliami, okruszki biszkoptowe i posiekana na drobne kawałki skórkę pomarańczową. Dodać śmietanę w celu uzyskania zwartej i plastycznej masy (można dodać mniej). Masa nie może być zbyt płynna, ani za twarda, dzięki śmietanie doskonale można regulować konsystencje masy makowej.
Nadzienie makowe rozsmarować zostawiając mały margines na wszystkich bokach trójkąta. Zwijać rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta. Ułożyć na wyłożonej pergaminem blaszce, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Wyrośnięte rogale posmarować jajkiem rozbełtanym z mlekiem i piec ok. 20 minut w temperaturze 180ºC na złoty kolor. Studzić na kratce. Jeszcze ciepłe polukrować i posypać posiekanymi migdałami.

Życzę smacznego!

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Z wizytą w US of A..

Fast food. Hamburgery. Coś niezwykle kuszącego, a zarazem od lat naukowcy alarmują jak niezdrowa jest kuchnia fast. Nastąpiła więc moda na kuchnię slow, o której postaram się napisać w którymś z następnych postów. Ja, jako zagorzała wegetarianka wielokrotnie miałam ochotę na burgera, ale oczywiście bezmięsnego. O ile na zachodzie nie miałam najmniejszego problemu z zakupem takowego, no w naszej rodzimej Polsze musiałam się zadowolić wersją z po prostu wyjętym mięsem i zapłacić jak za pełnego burgera bądź wręcz obejść się smakiem.
Ostatnimi czasy w Bydgoszczy pojawiła się amerykańska restauracja na ulicy Gdańskiej w której z obszernego menu można było wybrać opcję wegetariańską z panierowanym serem camembert. Było to smaczne i bezmięsne, owszem. Ale ile się przemęczyłam z trawieniem wielkiego kawału ciężkiego sera, który radośnie odłożył mi się na żołądku - to moje.
Podczas ostatniej wizyty w Warszawie miałam okazję zajrzeć do malusieńkiej knajpki - dosłownie malusieńkiej, raptem parę krzeseł. Rzut okiem na menu - oh, umarłam i obudziłam się w raju! Wegańskie Krowarzywa na ulicy Hożej na warszawskim Śródmieściu to miejsce w którym każdy weganin czy wegetarianin poczuje się jak rybka w wodzie. Bogata ofera burgerów z dodatkiem świeżych warzyw i sosami do wyboru. Wszystko to świeże, pyszne i w każdym calu zdrowe. A jakie sycące! Co więcej, byłam w towarzystwie mięsożercy, który również był niezwykle ukontentowany smakiem oferowanych potraw. A jak wiemy, ich niełatwo zadowolić czymś co nie zawiera choć grama zwierzęcego białka.
Gdy tylko uda mi się znaleźć nieco więcej czasu postaram się przygotować bezmięsną ucztę, a zdjęciami i przepisem podzielić się na blogu :) tymczasem szukajcie i próbujcie! Polecam ogromną bazę przepisów wegańskich na jednym z moich najulubieńszych blogów kulinarnych Jadłonomia.
I pamiętajcie, że zdrowe może być też smaczne!
Ciaoo, Zuz


niedziela, 15 grudnia 2013

Z wizytą w słonecznej Italii...

Mija tydzień i nadchodzi weekend. Wiele się od tygodnia nie różni. Wciąż ciemno, zimno i nieprzyjemnie. Wiem, że się powtarzam, ale cóż poradzę na to, że pogoda wciąż ta sama i raczej nie ma zamiaru zmienić repertuaru. No więc (w tym momencie w mojej głowie rozlega się głos mojej mamy mówiący: Nie zaczyna się zdania od no więc!) nadeszła sobota. Sobota - dzień pasty. Włoskie comfort food najlepsze na mgliste popołudnie. Nie miałam siły i składników na nic wymyślnego, więc zadowoliłam się klasycznym, lecz niemniej przepysznym spaghetti bolognese. Tyle, że w mojej wersji jest ono wegetariańskie.
Przepis banalny i pewnie znany, niemniej na wszelki wypadek go przytocze(przepis w takiej a nie innej postaci zaczerpnięty z innego bloga kulinarnego):


Składniki:
  • makaron spaghetti (w moim przypadku, z braku tego konkretnego rodzaju, inny)
  • około szklanki granulatu sojowego
  • 1 średnia cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • puszka krojonych pomidorów
  • około pół szklanki pomidorowej passaty
  • sól
  • pieprz czarny
  • pieprz cayenne
  • słodka czerwona papryka w proszku
  • szczypta cukru 
  • zioła 
  • do posypania - ser 
Przygotowanie:
W czasie gdy gotuje się makaron, szklimy na patelni pociętą w kostkę cebulę oraz zalewamy wrzątkiem granulat sojowy (warto na tym etapie już go trochę przyprawić; u mnie był ciemny sos sojowy oraz pieprz cayenne). Gdy cebula jest zeszklona, dodajemy pocięty w plasterki czosnek i jeszcze chwilę smażymy. Dodajemy pomidory i gotujemy aż rozpadną się nieco, a sos się zredukuje i zagęści. Dolewamy passatę.
Odlewamy wodę z granulatu sojowego i dorzucamy go do sosu pomidorowego. Chwilę jeszcze gotujemy, aby smaki się połączyły. Przyprawiamy. Gotowym sosem polewamy makaron i jeśli lubimy posypujemy serem

Życzę smacznego i miłego sobotniego wieczoru ;)
Zuz