Fast food. Hamburgery. Coś niezwykle kuszącego, a zarazem od lat naukowcy alarmują jak niezdrowa jest kuchnia fast. Nastąpiła więc moda na kuchnię slow, o której postaram się napisać w którymś z następnych postów. Ja, jako zagorzała wegetarianka wielokrotnie miałam ochotę na burgera, ale oczywiście bezmięsnego. O ile na zachodzie nie miałam najmniejszego problemu z zakupem takowego, no w naszej rodzimej Polsze musiałam się zadowolić wersją z po prostu wyjętym mięsem i zapłacić jak za pełnego burgera bądź wręcz obejść się smakiem.
Ostatnimi czasy w Bydgoszczy pojawiła się amerykańska restauracja na ulicy Gdańskiej w której z obszernego menu można było wybrać opcję wegetariańską z panierowanym serem camembert. Było to smaczne i bezmięsne, owszem. Ale ile się przemęczyłam z trawieniem wielkiego kawału ciężkiego sera, który radośnie odłożył mi się na żołądku - to moje.
Podczas ostatniej wizyty w Warszawie miałam okazję zajrzeć do malusieńkiej knajpki - dosłownie malusieńkiej, raptem parę krzeseł. Rzut okiem na menu - oh, umarłam i obudziłam się w raju! Wegańskie Krowarzywa na ulicy Hożej na warszawskim Śródmieściu to miejsce w którym każdy weganin czy wegetarianin poczuje się jak rybka w wodzie. Bogata ofera burgerów z dodatkiem świeżych warzyw i sosami do wyboru. Wszystko to świeże, pyszne i w każdym calu zdrowe. A jakie sycące! Co więcej, byłam w towarzystwie mięsożercy, który również był niezwykle ukontentowany smakiem oferowanych potraw. A jak wiemy, ich niełatwo zadowolić czymś co nie zawiera choć grama zwierzęcego białka.
Gdy tylko uda mi się znaleźć nieco więcej czasu postaram się przygotować bezmięsną ucztę, a zdjęciami i przepisem podzielić się na blogu :) tymczasem szukajcie i próbujcie! Polecam ogromną bazę przepisów wegańskich na jednym z moich najulubieńszych blogów kulinarnych Jadłonomia.
I pamiętajcie, że zdrowe może być też smaczne!
Ciaoo, Zuz

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz